Egzamin: Warszawa-Radarowa (2012-04-25) - zdany
Hej własnie dzisiaj zdalem egzamin praktyczny za 3 podesjciem( teorie za 2 ). Chcialbym przekazac wszystkim, ze nie ma co sie stresowac - trzeba wyluzowac. Co do egzaminatorow to na Radarowej sa naprawde OK. Przy dwoch wczesniejsych egzaminach oblali mnie z mojej wyraznej winy. Natomisat jesli nie popelnia sie razacych bledow ( zagrazajacych bezpiczenstwu) to bez problemu sie zda. Nie martwcei sie, ze przejedziecie na ciaglej lini - egzaminator to tez czlowiek - wybaczy Wam. Radze jechac wolna( ja barzdzo czesto na dwojce) wtedy latwiej est przewidziec niektore zdarzenia) Polecam egzamin o 6 rano - bo ruch jest mniejszy i jedzie sie calkiem przyjemnie. Jesli zdawalo sie juz wzesniej to moze warto to powiedziec (ja na wstepie powiedzialem ze zdaje 3 raz), dzieki temu (choc nie wiem czy na pewno to to mialo wplyw) uniknelem tak nie lubianego przezemnie parkowania rownoleglego, w ogole jesli chodzi o parkowanie to mialem tylko prostopadle przodem- wyjazd tylem. Jezdzilem dosc krotko - chyba okolo 25 minut max. Nie warto sie przejmowac zadna tendencja - przedemna ( stalem w kolejece do wjazdu na łuk) dwie osoby oblaly, a egzaminatorzy stali na papierosku i mieli niezly ubaw ( nie wiem o co im chodzilo ale sie zestrsowalem), ten stres oposcil mnie dopiero po zawroceniu na rondzie( poniewaz wtedy juz pobilem swoj rekord jesli chodzi o dlugosc trasy na egzaminie). Jesli chodzi o egzaminatora to jesli traficie na Pana o twarz( ze to neladnie ujme ;D) oprycha - to nie jest on taki straszny jak by sie wydawalo - luzak ;). Pozdrawiam wszystkich co teraz to czytalem, poniewaz ja sam spedzilem tu kilka godzin przed samym egzaminem - nastawiajac sie na olejna porazke- bo wcale dobrze ie jezdze...jeszcze ;D
