Powód: najechanie na pachołek
Cóż.. właściwie nie ma co opisywać. Moj 1wszy egzamin, mega stres i totalna panika. Godz 10 start. 5 osob w grupie, ja przedostatnia. 3 osoby przede mna oblewaja na luku, jedna wychodzi z placu, teraz moja kolej... Wsiadam, rutynowe czynności z dowodzikiem, pan jest mily. Płyny pod maska, swiatła i ruszamy po łuku. Do przodu ok, wbijam steczny, modle sie zeby juz było po wszystkim, 1wszy pachołek, 2gi pachołek, prawie 3ci i nagle słowa egzaminatora wyrywaja mnie z transu: STOP!! To juz koniec, nie ma juz nic .. Najechałam na pachołek. Kierunek WORD, zaklepanie next egzaminu, kierunek OSK i dokupienie jazd. CD nastapi:)