Powód: jazda pod prąd
Hmm, minął niecły miesiąc i Sylvanna postanowila spróbować 2gi raz.Powtorka z rozrywki, z tą zmianą, żę plac zaliczylam. Sa wiec nowe doswiadczenia. Na placu z 5ciu osób odpada 2. Wychodzimy we 3 na miasto. Jupiiii.. Cieszę sie jak glupia... No to zaczynamy walke o plastiki.3...2...1... jedzie 1wsza osoba-wraca po 10ciu minutach.Robię wywiad - oblała na wymuszeniu..Coż zdarza się:( Wsiada druga dziewczyna.Czekam,czekam i wraca!Po 45 min!Zdała!!teraz ja...Oj...Boje się:( Wsiadam,ruszamy.Egzminator jest niemiły.Krzyczy,czepia sie.Juz sobie myśle:niech to się już skończy... Pada polecenie,aby zaparkowac.Parkuje. Oczywiście ze stresu zle.Koles krzyczy coś,ze jak typowa baba..Wrrr. Potem każe mi wyjechac z parkingu i skrecic w lewo.No to skrecam,szkoda tylko,ze nie na swoj pas, tylko na dwupasmowce ładuje sie pod prad. zmiana msc. Teraz on kieruje. Krzyczący teletubiś staje sie nagl starszym,miłym panem, ktory bardzo zaluje, ze nie powieksze grona kierowcow, tylko strace kase wplacając na kolejny exam;/ Jakies denne gedki w eLce, wciskanie kitu,ze mam predyspozycje i ze musze dokupić godziny. Wysiadam wsciekła jak osa. Next egzamin za 5,5 tyg.Dokupuje 10 godz i czekam cierpliwie do 28.08.2008. CD nastapi..