Egzamin: Warszawa-Powstańców Śląskich (2011-06-27) - oblany
Powód: wymuszenie pierwszeństwa
Zostalam zasluzenie oblana na skrzyzowaniu, gdzie wymusilam pierwszenstwo. Super egzaminator - sympatyczny, wyrozumialy.
2012-02-06 11:38:58 - Dodano nowy komentarz do egzaminu na prawo jazdy. (Mari..)
2012-02-06 09:07:24 - Dodano nowy egzamin na prawo jazdy. (iwonka)
2012-02-05 21:16:44 - Dodano nową opinię o szkole nauki jazdy. (Magda)
2012-02-03 13:28:13 - Dodano nowy komentarz do egzaminu na prawo jazdy. (xyz)
2012-02-01 20:36:19 - Dodano nową opinię o szkole nauki jazdy. (Marek)
2012-01-30 20:28:43 - Dodano nowy komentarz do egzaminu na prawo jazdy. (Mleczko)
2012-01-30 14:06:55 - Dodano nową opinię o szkole nauki jazdy. (Kasia)
2012-01-29 21:10:52 - Dodano nowy komentarz do egzaminu na prawo jazdy. (Agnes)
2012-01-28 10:35:24 - Dodano nową szkołę nauki jazdy. (Necia)
2012-01-28 10:35:24 - Dodano nową opinię o szkole nauki jazdy. (Necia)
Zostalam zasluzenie oblana na skrzyzowaniu, gdzie wymusilam pierwszenstwo. Super egzaminator - sympatyczny, wyrozumialy.
Zdawałam dzisiaj egzamin o 14. O dziwo co się rzadko zdarza egzaminator skierował mnie na trasę toruńską w kierunu dworca zachodniego no i tu przy okazji remontów wymuszenie pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu i przesiadka. Egzaminator niemiły, mało odzywający się a na dodatek bardzo późno wydawał polecenia. Przyłożyłam się do rond bo myślałam, że będę je miała tak jak poprzednio a tu niespodzianka bo musiałam tylko skręcić w prawo na rondzie przy Maczka. Nie da się przewidzieć co zaplanuje sobie taki egzaminator. No cóż może się kiedyś uda zdać.
miałam tego samego dnia teorię z praktyką, więc około godziny cała w nerwach czekałam na moją kolej. Okazało się, że instruktor - pan Tomasz, to przemiły człowiek. Na samym początku uprzedził, że nie będzie się za wiele odzywać, żeby mnie nie rozpraszać. Nigdy nie miałam problemów z gasnącym samochodem (jeździłam Toyotą Yaris 5-cio biegową) a tu gasł mi co i rusz... najpierw na górce. Na szczęście miałam drugie podejście. Ale gasł mi też przy wyjeździe z ośrodka. Mimo to, egzaminator nie przerwał, tylko cierpliwie czekał, aż wyczuję samochód. Szło mi średnio moim zdaniem (a dobrze zdaniem egzaminatora). Miałam wrażenie, że niebawem usłyszę, że wracamy do ośrodka, gdy jakiś baran zaparkował przed skrzyżowaniem busa. Chciałam go minąć, ale okazało się, że za nim jest skrzyżowanie równorzędne - pech. Po hamulcach, przesiadka, i powrót:( następnym razem bardziej będę uważała....