Powód: Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na pasach
witam. to bylo moje pierwsze podejscie. podeszlam na luzie, bo stwierdzilam, ze malo kto zdaje za pierwszym razem i i tak nie zdam. plac perfekcyjnie, wszystko za pierwszym razem mi sie udalo. wyjezdzam na miasto wszystkie skrzyzowania zajebiscie, zadnego bledu, wiec stwierdzila, ze jesli jezdze juz 33 minuty i nie mam bledu, to moze mam szanse i sie postaram. wiedzialam ze zapewne zostalo mi tylko zawracenie na rondzie pod wiaduktem, zatrzymanie w miejscu wyznaczonym przez egzaminatora i parkowanie, a to miala dobrze opanowanie. wyjezdzam z drogi podporzadkowanej na droge z pierszenstwem przejazdu, redukcja do dwojki, kierunkowaskaz, akurat nikt nie jechal wiec ruszylam, uwazajac zeby nie najechac na podwojna ciagla. Nagle egzaminator daje po hamulcach. 2 metry od przejscia dla pieszych stala matka z dzieckiem, podobno powstalo realne podejzenie, ze chcie wejsci na jezdnie. powod: nieustapienie pierwszenstwa pieszemu na oznakowanym przejsciu dla pieszych na drodze dwujezdniowej dwukierunkowej, wymagajace interwencji. wydaje mi sie, ze ok, jest to powod do przerwania egzaminu, ale ona nie weszla na przejscie tylko gadala przez telefon i nie wygladalo na to zeby byla zainteresowana tym przzejsciem. ruszylismy, zeby zamienic sie miejscami, a ona nadal stala. wychodzac z samochodu egzaminator mi mowi: bardzo dobrze jezdzisz. podziekowalam ze zirytowana mina o poszlam.