Egzamin: Łódź-Smutna (2009-06-02) - zdany
Witam :) Pierwszy raz dałam się wpuścić w maliny - wjechałam pod znak zakazu ruchu szukając miejsca do parkowania (pod samą bramą WORD na powrocie) - niesympatyczny egzaminator. Za drugim razem wyjechał mi rowerzysta i o ułamek sekundy za późno wcisnęłam hamulec, bo zrobił to egzaminatot twierdząc, że stworzyłam zagrożenie (mogłam się odwoływać). Zdałam w sobotni poranek, egzamin był wyznaczony na 8.00, ale wiadomo, że zaczął się później. Plac bez zastrzeżeń. Zanim wyjechaliśmy na miasto było trochę instrukcji i rozluźniająca pogawędka, bo chyba stres wychodził mi uszami ;) Cały egzamin przegadany. Przesympatyczny egzaminator, bez ciśnienia :)))


