Kwi01
Egzamin: Warszawa-Powstańców Śląskich (2009-03-09) - oblany
Dodany przez: pytajnikDodaj komentarz
PowĂłd: przekroczenie linii ciągłej
Egzaminator był bardzo nieprzyjemny. Od początku po mnie "jechał", wyzywał od nieuków (mimo że byłam bardzo dokładnie przygotowana z teorii!), wchodził w słowo, nie patrzył nawet w moją stronę, kiedy do niego mówiłam. Co ciekawe, w samochodzie pełna poprawność rozmowy! Poza autem (=bez kamer) - szkoda gadać. Oblałam na łuku - po tym jego wstępie nogi miałam jak z waty, więc nic nie mogło z tego wyjść. Szkoda.

Nieciekawie... Powodzenia przy kolejnym podejściu (może trafi się lepszy egzaminator)! Szkoda, że to czy zdamy zależy od humoru egzaminatora...
No i trafił się lepszy :). Bez stresu udało się zdać od razu. To przykre, że tak wiele zależy od widzimisię egzaminatorów... Z ich strony wystarczyłoby ludzkie podejście - nie muszą być mega mili, ale nie muszą też być chamscy. Ot, zwykłe ludzkie podejście. Ja z mojej strony mogę doradzić wszystkim: jeździjcie ile się da! Im więcej godzin wyjeździcie, tym pewniej będziecie czuć się za kółkiem i tym mniej będzie stresu. KAŻDY egzaminator to zauważy i - miejmy nadzieję - doceni. POWODZENIA i do zobaczenia na drodze!
gratuluje