Egzamin na prawo jazdy

Sty26

Egzamin: Warszawa-Odlewnicza (2012-01-18) - zdany

Dodany przez: :)Dodaj komentarz

To było moje drugie podejście, pierwsze oblałam, bo najechałam na linię ciągłą wyjeżdżając w lewo z WORDu. Czekałam ponad 1h zanim mnie wyczytali, trafiłam na super egzaminatora pana Ryszarda D. :D Warunki do jazdy nieciekawe, bo zaczął ostro padać śnieg i nie było żadnych linii na drodze widać. Plac bezbłędny, potem w prawo z ośrodka, przez przejazd i na Bródno. Dalej skręt w lewo w Kondratowicza, i znowu w lewo, do trasy toruńskiej. Tam zawracanie za rondem i potem na rondzie w lewo. Dalej w małą, boczną drogę po prawej przed stacją benzynową, tamtędy dojechałam do pętli autobusowej, potem w prawo i prosto na skrzyżowaniu w stronę cmentarza. Na skrzyżowaniu którymś przed cmentarzem w prawo i potem miałam skręcić w lewo w Rembielińską, ale nie zauważyłam pasa do skrętu, bo droga cała była pokryta śniegiem, więc musiałam już zrobić to, co mogłam, czyli jechać prosto, ulicą Bartniczą. Tam w prawo na skrzyżowaniu (tym ze znakiem stopu) i tam parkowałam prostopadle w dużym, podwójnym miejscu. Potem wyjazd do skrzyżowania i znaku STOP i prosto, w lewo w jednokierunkową i znowu w lewo i w prawo. Z Bartniczej na Rembielińską skręcając w lewo i już potem cały czas prosto aż do przejazdu tramwajowego spowrotem, powrót do ośrodka. :) Miałam 2 błędy (to niezauważenie pasa do skrętu oraz brak kierunkowskazu przy zmianie pasa za jednym skrzyżowaniem, bo stał autobus i nie wiedziałam, czy to pas, czy tylko wysepka autobusowa - tak jak mówię, widoczność była mocno ograniczona ze względu na obficie padający śnieg). :) Ogólnie, egzaminator bardzo bardzo sympatyczny, dawał wskazówki, pokazał mi na początku przed wyjazdem z ośrodka egzaminacyjnego jak hamować pulsacyjnie, bo warunki tego wymagały, sam z siebie podpowiedział w pewnym momencie, że chyba będę musiała wjechać na ciągłą linię żeby ominąć samochód, który stał na awaryjnych i blokował pas. :)

Komentarze

Nowy komentarz