Egzamin: Poznań-Wilczak (2008-12-03) - oblany
PowĂłd: wjazd pod znak zakazu ruchu
Teorię zdałam bezbłędnie, plac tez przetrwałam. Na mieście jazda płynna, spokojnie wszystko, tylko przy zawracaniu na trzy przy przygotowywaniu do manewru wjechałam na krawężnik. Po mniej więcej dwudziestu minutach słyszę, że na najbliższym skrzyżowaniu ZE ŚWIATŁAMI mam skręcić w prawo. Jeszcze przed tym skrzyżowaniem zobaczyłam zakaz skrętu w prawo. W tym momencie się 'zawiesiłam' i... skręciłam w prawo przed światłami, na znaku zakazu... Mogłam jeszcze wybrnąć z tego, ale wymanewrowałam tak nieszczęśliwie, że przekroczyłam znak zakazu wjazdu. No i tak... jak nie inni zastawiają na mnie pułapki, to ja sama ;) Samochód nie Punto, a Clio, ale na liście niestety nie ma.

Samochodzik już dodany do listy. Zmieniłem w egzaminie.
Dzięki :) Tak się zastanawiam, czy gdybym się nie zawiesiła i nie skręciła głupio za wcześnie, to miałabym plastik... Jeszcze tylko parkowanie miałam. No, ale nic, trzeba czekać na następny :)
Ja na egzaminie też zaliczyłem parę wtop, ale się nie przejmowałem i jechałem dalej. Jeżeli pojedziesz zgodnie z przepisami ale niezgodnie z poleceniami to jeszcze nie powinno skończyć się źle:) Powodzenia!
Mini za 2 razem bedzie zdane ;] jestes juz oswojona ;]
No jasne ;)
a kiedy nastepny?
Jeszcze nie wiem, moje dokumenty muszą dojść z Poznania do Kalisza. Pewnie za jakiś miesiąc.
Następny 12 stycznia :)
Bardzo fajne zdjęcie za kółkiem Minii ;)
Endriu A gdzie widziałeś owo zdjęcie? :
A na Twoim blogu:)
A skąd znasz adres? Jutro egzamin... łaaaa, kierownicy w rękach nie miałam od ostatniego egzaminu, pomijając dzisiaj, jeździłam trochę kombajnem Tatusia. Może uda mi się wcisnąć się na jakąś godzinkę jazdy po Kaliszu przed.
Hehe, tak zwana anonimowość w sieci. Jak poszedł egzamin? :)
Byłam uprzejma oblać :P Ale nie dziwię się, tyle czasu nie miałam kontaktu z samochodem...
ja zdawałem na c i oblałem bo ruszyłem z dójki.a według egzaminatora to błąd.egzaminy nie mają nic wspólnego z życiem
Przed samym egzaminem nie warto brać doszkalających bo człowiek się aby bardziej stresuje i dochodzi zmęczenie.. Najlepiej wziąć dzień - dwa przed i iść normalnie na egzaminek :)
To chyba zależy od tego, jak się kto czuje... Dzisiaj np. przed egzaminem miałam dwie godziny, potem 45 minut przerwy i... zdałam :) Z instruktorem się odstresowałam i nabrałam przekonania, że się uda.