Egzamin: Radom-Sucha (2010-01-11) - oblany
PowĂłd: górka na placu
Egzamin zdawalem jednego dnia teoria z praktyka. Teoria bez problemu, praktyke zawalilem na placu. Jazda po luku bez problemu, plynnie i elegancko w pierwszej probie. Ruszanie pod gore na jazdach szlo idealnie, wiec pewnie za bardzo zlekcewalylem to na placu. Nie wyczulem sprzegla, chcialem ruszyc za szybko i zgasl silnik. Nie chcialem sie stresowac i myslec dlaczego nie wyszlo, ale sprobowac jeszcze raz instynktownie od razu i to byl wielki blad. Nerwy i pospiech zrobily swoje. Po informacji, ze zawalony egzamin ruszylem na miasto, ale wkrotce wracalem, bo egzaminator stwierdzil, ze sie nie zatrzymalem na znaku stop. Ja bylem pewien, ze samochod sie zatrzymal calkowicie, egzaminator mowil, ze kola jeszcze delikatnie jechaly, byc moze. Nie chcialem sie klocic, bo i po co, skoro i tak egzamin oblany. Po sprawie.
