Egzamin: Sieradz-3-go Maja (2007-01-10) - zdany
O dziwo mimo iż to był styczeń nie było śniegu, spadł dopiero tydzień to mym egzaminie więc miałam farta :) Sprawdzonko autka, placyk bez problemu. Zapomniałam wyłączyć światła przeciwmgielne i jechałam na nich przez połowę egzaminu na mieście aż zauważyłam i dyskretnie wyłączyłam. Nie wiem czy facet to zauważył, możliwe że tak ale nic nie mówił :) Trasa też była prosta, większość skrętów w prawo i na rondzie także. Pan naczelnik ośrodka czy jak to sie nazywa również okazał się pomocny, pozwolił mi przyśpieszyć termin o 2 tygodnie ze względu na zbliżającą się sesję na dzień który sobie wyznaczyłam za co jestem mu wdzięczna.

Generalnie chyba im mniejsze miasto tym wyższa kultura egzaminatorów:) Czy się mylę?
Oczywiście zapomniałem dodać że gratuluję zdanego egzaminu:)
Masz 100% rację endriu. We wrocławiu kultury brak, a egzaminatorzy to krzyczące teletubisie.LOL Ps. Nie wszyscy oczywiscie,ale wiekszosc...
Nie przejmuj się Sylvanna, następnym razem zdasz nawet we Wrocławiu:) tylko zjedz przed egzaminem batona czekoladowego (najlepiej z orzechami).
Endriu zdałam dzisiaj:) Zapraszam do lektury. Ps. ostatnio wrąbałam 2 Liony i nie pomogly, a dziś tylko jogurcik i Red Bull i jak widać, dodal mi skrzydel:)
Ooo to gratuluję:) będę musiał zmienić moje podejście do batonów przed egzaminem. Jeżeli pozwolisz sprzedam dalej Twój patent i będę zachęcał ludzi do jedzenia jogurtów i picia Czerwonych Byków.
Oczywiście patencik mozesz sprzedac, tylko dodaj, ze jogurciku nie popijamy enerdżikiem, bo inaczej zamiast być na egz, to stracimy szanse okupując wc w domowym zaciszu;) czyli najpier jogurcik, a przed samym examem jakis enerdżik (tansza wersja red bulla
Cenna uwaga:)