Egzamin: Kraków-Koszykarska (2012-02-16) - zdany
Zdałam egzamin na koszykarskiej za drugim razem. Za pierwszym razem oblałam na wzniesieniu, ponieważ za szybko puściłam sprzęgło. I te nerwy :/ Na szczęście drugi termin był mniej stresujący, mogłam się skupić na jeździe. Polecam bardzo ostrożną jazdę, rozglądanie się. Egzamin to nie wyścigi, nie warto cwaniakować.
